RADIO +48 814 669 316

BLIK +48 791 521 721

W Chinach wielki kryzys! – red. Hanna Shen w IPP TV

Share This Post

Przeczytasz tekst w ok. 3 min.

Brak zapasów żywności, problemy z dostawą węgla i energii elektrycznej, ekonomiczna stagnacja, katastrofa na rynku nieruchomości, niepewna sytuacja wewnątrz rządzącej partii komunistycznej, a przy tym wycofywanie się zagranicznych biznesów i obawa o nastroje społeczne w przededniu nadchodzących Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. O problemach, z jakimi zmagają się dziś komunistyczne Chiny, mówiła w Telewizji Idź Pod Prąd red. Hanna Shen. Rozmawiali red. Hanna Jazgarska i red. Cezary Kłosowicz.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM IPP TV NA ŻYWO:

Red. Hanna Shen komentowała sytuację wewnętrzną Chin, wskazując także, jak powinno to wpłynąć na politykę Polski:
„Widać wielki kryzys w państwie chińskim. Mówi się o »pięciu brakach«. Są to: brak węgla, brak elektryczności, brak ropy, brak zapasów (dosłownie: ziarna) i brak pieniędzy. Temu wszystkiemu Xi Jinping musi stawić czoła. Obawy o brak zapasów to m.in. wynik tego, że przez ostatnie dwa lata kraj nawiedziły różnego rodzaju katastrofy naturalne, np. powodzie. Ale częściowo chodzi tu też o problemy, które ściągnęła sama partia komunistyczna, a dokładnie Xi Jinping. Chociażby problemy z węglem – wstrzymano zakup od Australii, ponieważ jej władze słusznie zaczęły się domagać poważnego śledztwa w sprawie pochodzenia wirusa [SARS-CoV-2]. Chiny chciały Australię za to ukarać i nałożyły sankcje, żeby nie kupować stamtąd węgla.
Inne dane mówią, że w związku z tym, że są problemy z elektrycznością, ograniczenia w dostarczaniu energii, to zakłady nie pracują tak, jak powinny. Produkcja spada. Mówi się o stagflacji, czyli jest jakaś ekonomiczna stagnacja. Niby jest wzrost gospodarczy, ale nie taki, żeby zapewnić pełne zatrudnienie w Chinach – powolny wzrost gospodarczy, a do tego przyspieszająca inflacja.
Czyha też katastrofa na rynku nieruchomości. […] A rynek nieruchomości jest bardzo ważny w Chinach. Chińczycy w większości swoje oszczędności wkładają właśnie w nieruchomości.
I to ogłoszenie władz chińskich, żeby robić zapasy już teraz. To pokazuje, że Chiny szykują się na ostrą zimę – może zabraknąć żywności, może być za mało elektryczności. Już w zeszłym roku były z tym problemy. A za chwilę, za 100 dni, mamy olimpiadę, więc jest też strach u wierchuszki partii komunistycznej – bo brak żywności, brak elektryczności, ciągle rosnące ceny – że to może doprowadzić do ogromnego niezadowolenia społecznego. Tego Xi Jinping na pewno nie chce przed samą olimpiadą.
Do tego wszystkiego dochodzi także niezadowolenie z tego, jak rządzi Xi Jinping w samej partii komunistycznej. To jest jeden z powodów, dla których Xi siedzi w domu i nigdzie nie wyjeżdża. Przez ostatnie dwa lata właściwie nigdzie nie był, raz tylko pojechał do Birmy, a cały ten rok nigdzie się nie wybierał. Przez ostatnie lata, przed rokiem 2020, w rankingu zajmował pierwsze miejsce wśród przywódców państw jako osoba, która najczęściej odwiedzała inne kraje. W tej chwili boi się, co się stanie, jak wyjedzie […]. Widać, że tam jest naprawdę bardzo niepewna sytuacja, a nam cały czas przedstawia się obraz, że państwo chińskie jest bardzo stabilne, że wszystko tam można przewidzieć, że gospodarka może czasem troszkę zwalnia, ale za chwilkę nic nie będzie. A okazuje się, że Chińczycy mają robić zapasy na zimę.
Eksperci mówią, że Chiny już nie wrócą do tego boomu gospodarczego, że władze komunistyczne będą w tej chwili musiały gasić różnego rodzaju problemy i nigdy już nie będzie tak, jak było. […] To już nie będzie taki kraj, na który wszyscy będą patrzeć i czekać na coraz to lepsze osiągnięcia gospodarcze. Myślę, że ten okres już po prostu minął.
Widzimy też, że coraz więcej przedsiębiorstw, ekspertów i krajów zdaje sobie z tego sprawę i powoli zaczyna się stamtąd wynosić. Japończycy nawet dopłacają firmom, które mówią o tym, że będą się wynosić – chcą po prostu ich wspomagać w przeprowadzce z Chin w inne miejsca, głównie są to miejsca w Azji: Wietnam, Indie, Kambodża, wiele innych państw w regionie. Ale myślę, że to jest też moment, kiedy Polska – zamiast ciągle opowiadać, jakie to kokosy będziemy mieli w relacjach z Chinami – powinna zacząć mówić o tym, że możemy zająć miejsce Chin w łańcuchu dostaw […]. To jest historia, którą teraz powinniśmy światu opowiadać, a nie kolejny rok liczyć na to, że nasze jabłka może w końcu się sprzedadzą w Chinach” – mówiła Hanna Shen w programie Telewizji Idź Pod Prąd.

Liberalne Combo – lek na kłamstwa patoprawicy?

Pastor Paweł Chojecki, redaktor naczelny Putin ma w polskim internecie...

Zjazd Widzów IPP 2025

Szanowni Państwo,z radością zapraszamy na Zjazd Widzów IPP, który...

Adam Bodnar odmawia pastorowi. Nie będzie kasacji

Prokurator Generalny Adam Bodnar przekazał, że nie wniesie do...

Zjazd Widzów Idź Pod Prąd

Szanowni Państwo, serdecznie zapraszamy do udziału w Zjeździe Widzów IPP,...