RADIO +48 814 669 316

BLIK +48 791 521 721

Spłonęło auto chrześcijanina z IPP: „Policja nie zrobiła nawet zdjęcia. Mam ogromne pretensje do Prokuratury”

Share This Post

Przeczytasz tekst w ok. 5 min.

– Przed domem spłonął mój samochód. Rzeczoznawca PZMot-u powiedział, że podczas 35 lat pracy nie słyszał o takim przypadku! (…) Mam ogromne pretensje do Prokuratury. Policja nie zrobiła nawet żadnych zdjęć – olali mnie totalnie. Jestem dyskryminowany dlatego, że jestem chrześcijaninem – relacjonuje w reportażu IPP TV Grzegorz Dolecki, protestant z Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie i widz IPP TV. Dolecki apeluje do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry: – Oczekuję od polskiego państwa, że będzie mnie broniło. To, że jesteśmy chrześcijanami, wcale nie wyklucza nas z bycia obywatelami i należą nam się takie same prawa, jak wszystkim innym.

Grzegorz Dolecki z Janowa Lubelskiego od długiego czasu jest ofiarą prześladowań ze względu na swoją wiarę – jest ewangelicznym chrześcijaninem. Odkąd powiedział publicznie o swojej wierze, doznał wielu szykan. Pisano na jego temat kłamliwe donosy, rozpowszechniano oszczercze ulotki. Doszło także do aktów groźnych dla życia. W jego samochodzie odkręcono śruby jednego z kół, koło odpadło w trakcie jazdy. Dzięki Bogu nikt nie ucierpiał.
– Wydawało mi się, że to jest tylko jakiś nieszczęśliwy przypadek, ale gdy mechanik zajął się samochodem w warsztacie, okazało się, że śruby ścięte są na tej samej długości. Rzeczoznawca Polskiego Związku Motorowego stwierdził, że jest bardzo mało prawdopodobne, żeby śruby same ścięły się na tej samej długości – mówi Dolecki w reportażu telewizji Idź Pod Prąd.
Niedługo później inny samochód Grzegorza spłonął. O całej sprawie Grzegorz Dolecki opowiedział naszej telewizji.
W niewyjaśnionych okolicznościach przed moim domem spłonął mój samochód, którego używałem do pracy. Był to samochód dostawczy. Pracowałem nim cały dzień, a około godziny 18 zaparkowałem go przed domem. Sąsiad z naprzeciwka zauważył ogień przed domem. Zaczął trąbić, żebyśmy wyszli z domu, zadzwonił po straż pożarną. Kiedy wybiegliśmy z domu, samochód płonął tak intensywnie, że nie było już szans samodzielnie go ugasić. Auto stało zaledwie 10 metrów od domu. Zdążyłem przeparkować nasze pozostałe samochody w bezpieczne miejsce, ale na to auto po prostu patrzyliśmy, jak płonie – opisuje Grzegorz Dolecki. W tym czasie w domu było siedmioro dzieci.

Następnego dnia po zdarzeniu, Grzegorz Dolecki zeznał na Policji, że podejrzewa, iż spalenie jego samochodu jest powiązane z wcześniejszą organizacją przez niego projekcji chrześcijańskiego filmu Genesis oraz ze wspomnianym obcięciem śrub w kole drugiego jego samochodu.
– Po zobaczeniu relacji z projekcji [Genesis], którą znalazłem w internecie i po kolportowanych podczas projekcji ulotkach nabrałem przypuszczeń co do potencjalnych podejrzanych. Moimi podejrzeniami podzieliłem się z Policją. Policja bardzo długo nie reagowała – na drugi dzień po spaleniu samochodu nie przyjechał żaden technik. Sam zgłosiłem się do rzeczoznawcy PZMot-u, który holował mój samochód po oderwaniu się koła. Stwierdził, że podczas 35 lat pracy zawodowej nie słyszał o przypadku, aby zaparkowany, zamknięty samochód sam spłonął – opowiada Dolecki w IPP TV.

Po miesiącu Policja powiadomiła o odmowie wszczęcia postępowania ze względu na brak znamion czynu zabronionego.
Z dokumentów, do których dotarłem w Prokuraturze, wynika wyraźnie, że do Prokuratury wpłynęło pismo z Policji o wszczęcie postępowania o zniszczenie mienia. Natomiast Prokurator tego nie podjął – ujawnia Dolecki.
Spalenie mojego samochodu, które miało miejsce na początku marca, nie było ostatnim zdarzeniem. Potem zaczął się atak za pomocą donosów na mnie i moją rodzinę do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, z którym jestem związany. Jest to organ kontrolujący mnie i moją żonę jako prowadzących rodzinny dom dziecka – kontynuuje Dolecki.
Grzegorz Dolecki zaapelował również do Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego: – Oczekuję od państwa, w którym mieszkam, że będzie mnie broniło. (…) Jestem dyskryminowany dlatego, że jestem chrześcijaninem. To, że jesteśmy chrześcijanami, wcale nie wyklucza nas z bycia obywatelami i należą nam się takie same prawa, jak wszystkim innym.
– Uważam, że gdyby to dotknęło jakiegokolwiek katolika czy np. księdza proboszcza, wszystkie służby stanęłyby na wysokości zadania. Wszyscy od rana do wieczora badaliby sprawę. A tutaj ja jestem dla nich nikim – mówi Dolecki w reportażu IPP TV.
Spłonięcie samochodu Grzegorza Doleckiego zostało uwzględnione w Raporcie o prześladowaniu ewangelicznych chrześcijan, wydanym w sierpniu tego roku przez Kościół Nowego Przymierza i telewizję Idź Pod Prąd.
Miesiąc po publikacji Raportu, ponad pół roku po zdarzeniu, Prokuratura podjęła jednak czynności wyjaśniające w związku ze sprawą. Przesłuchano pana Grzegorza w charakterze poszkodowanego.
Reportaż opisujący sprawę Grzegorza Doleckiego został wyemitowany na antenie telewizji Idź Pod Prąd 30 września br.
Pastor Paweł Chojecki, redaktor naczelny IPP TV skomentował sprawę w programie Idź Pod Prąd NA ŻYWO. Zwrócił uwagę, że w Polsce jest wiele podobnych spraw, na które nie reagują organy ścigania. – Kiedy chrześcijanie zrobili projekcję filmu Genesis, zostały rozrzucone ulotki mówiące: “Strefa wolna od sekciarstwa. Stop sekcie Chojeckiego” z przekreślonym logo KNP/IPP. Kiedy ofiarami takich ataków były osoby LGBT, była afera światowa. A kiedy chrześcijanie stali się ofiarami identycznego ataku, którego inspiracją były naklejki Sakiewicza, nie ma żadnej reakcji Prokuratury. W Polsce było kilkadziesiąt przypadków prześladowania lekarzy, policjantów, studentów itd., którzy przyznali się publicznie do bycia chrześcijanami i członkami Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie – od razu byli oni medialnie poddawani nagonce i ciągłemu nękaniu – skomentował pastor Chojecki.
Zniszczony samochód pastora KNP w Lublinie, Pawła Chojeckiego. Wybite szyby, urwana klamka
Zniszczony samochód pastora KNP w Lublinie, Pawła Chojeckiego. Wybite szyby, urwana klamka
Zniszczony samochód drugiego pastora KNP w Lublinie, Radosława Kopcia. "Je*ać sekty" wyryte ostrym narzędziem na masce auta
Zniszczony samochód drugiego pastora KNP w Lublinie, Radosława Kopcia. „Je*ać sekty” wyryte ostrym narzędziem na masce auta
Te sprawy zostały opisane w Raporcie “DYSKRYMINOWANIE I PRZEŚLADOWANIE EWANGELICZNYCH CHRZEŚCIJAN W POLSCE na przykładzie Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie i Telewizji Idź Pod Prąd”. W dokumencie przedstawione zostały konkretne przykłady prześladowania i dyskryminacji chrześcijan protestantów, m.in. przez rząd RP, polskie służby i wymiar sprawiedliwości. Raport został przesłany do polskich władz, a także – w języku angielskim – do Departamentu Stanu USA.
Na odpowiedź z Departamentu Stanu nie trzeba było długo czekać. Sprawa została skierowana do Biura Departamentu Stanu ds. Europy i Eurazji. Od polskich władz i organów ścigania do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

ZOBACZ RAPORT nt. prześladowania i dyskryminowania protestantów w Polsce na przykładzie IPP i KNP

RAPORT KNP IPP 08.2020 - Dyskryminowanie i prześladowanie ewangelicznych chrześcijan w Polsce na przykładzie KNP i IPP
Współpraca: Cezary Kłosowicz, Weronika Lewandowska

Liberalne Combo – lek na kłamstwa patoprawicy?

Pastor Paweł Chojecki, redaktor naczelny Putin ma w polskim internecie...

Zjazd Widzów IPP 2025

Szanowni Państwo,z radością zapraszamy na Zjazd Widzów IPP, który...

Adam Bodnar odmawia pastorowi. Nie będzie kasacji

Prokurator Generalny Adam Bodnar przekazał, że nie wniesie do...

Zjazd Widzów Idź Pod Prąd

Szanowni Państwo, serdecznie zapraszamy do udziału w Zjeździe Widzów IPP,...