RADIO +48 814 669 316

BLIK +48 791 521 721

Sklep świętego Mikołaja w Polsce?! Na czym polega fenomen sklepu „Spichlerz”? Mikołaj Rykowski w IPP

Share This Post

Przeczytasz tekst w ok. 2 min.

Mikołaj Rykowski od ponad 20 lat organizuje wigilijne i wielkanocne spotkania dla osób samotnych. Dziś założona przez niego Fundacja Wolne Miejsce prowadzi także służbę na bazie codziennej. Każdego dnia pomagają uchodźcom na granicy z Ukrainą, gotując ciepłe posiłki dla niezliczonej liczby ludzi. Inną formą ich działalności są sklepy socjalne. Jeden z nich, „Spichlerz” w Katowicach, odwiedziła ekipa IPP TV.

ZOBACZ REPORTAŻ IPP TV:

W „Spichlerzu” jest wszystko, co potrzebne, jak w zwykłym sklepie, ale w dużo niższych cenach. Przychodzą tu osoby, które nie chcą nic za darmo, ale zwyczajnie nie stać ich na zbyt wiele. Miejsce jest przyjemne i zadbane – ale nie tylko to! Ze szczególną dbałością podchodzi się tu do atmosfery. Kiedy jesteś przy kasie, nie chodzi tylko o to, żeby zapłacić i dostać paragon – chodzi też o rozmowę, o relację, o to, że ktoś się uśmiechnie i okaże szczere zainteresowanie tym, co u ciebie. „Przywracamy ludziom godność. Tu nie ma nic za darmo, każdy dokonuje świadomego wyboru, jest klientem i traktujemy go z szacunkiem” – wyjaśnia założyciel „Spichlerza”.

A tuż obok jest też kawiarnia. „To miejsce jest żywe, bardzo przyjazne i pomocne” – mówi pan Mikołaj. Oprócz niedrogiej kawy można tu przyjść na różnorodne warsztaty, spotkania dla seniorów czy bezpłatnie poradzić się w kwestiach prawnych.

To także nie wszystko. Kiedy wybuchła wojna na Ukrainie, kawiarenka stała się magazynem, spichlerzem, do którego wiele osób przynosiło ogromne ilości produktów dla uchodźców wojennych. Stąd wszystkie te rzeczy trafiały albo do osób, które przyjechały do Katowic, albo na granicę. Wielu pracowników i wolontariuszy Fundacji Wolne Miejsce, w tym także osobiście pan Mikołaj, od wielu miesięcy służy na polsko-ukraińskiej granicy, gdzie codziennie, niezmordowanie gotują ciepłe posiłki i po prostu pomagają ludziom, którzy często przyjeżdżają tu z niczym.

Jak mówi Mikołaj Rykowski, „Sam do końca nie mogę zrozumieć, że ludzie aż tak się poświęcają, wielu z nich pracuje na granicy od kilku miesięcy” – i dodaje, że to najcięższa praca w jego życiu, ale wiedząc, że ma możliwość udzielania pomocy, ratowania, nie mógłby siedzieć w domu.

Liberalne Combo – lek na kłamstwa patoprawicy?

Pastor Paweł Chojecki, redaktor naczelny Putin ma w polskim internecie...

Zjazd Widzów IPP 2025

Szanowni Państwo,z radością zapraszamy na Zjazd Widzów IPP, który...

Adam Bodnar odmawia pastorowi. Nie będzie kasacji

Prokurator Generalny Adam Bodnar przekazał, że nie wniesie do...

Zjazd Widzów Idź Pod Prąd

Szanowni Państwo, serdecznie zapraszamy do udziału w Zjeździe Widzów IPP,...