RADIO +48 814 669 316

BLIK +48 791 521 721

Polsko-chiński romans z koleją w tle

Share This Post

Przeczytasz tekst w ok. 6 min.

Hanna Shen, Hanna Jazgarska

W ostatnich tygodniach dużo słyszeliśmy o tym, jak to PiS pragnie uchronić jedną ze stacji telewizyjnych przed chińskim przejęciem. Czy rzeczywiście rządzący walczą z chińskim zagrożeniem, skoro spółka należąca do państwowego konsorcjum współpracuje z chińską firmą kontrolowaną przez komunistyczną armię ChRL i zamieszaną w wyzysk Ujgurów?

Wśród siedmiu producentów, którzy zgłosili swój akces do konkursu ofert na dostawę 63 wielosystemowych, szybkich lokomotyw dla PKP Intercity, jest konsorcjum państwowe (większość akcji w rękach Agencji Rozwoju Przemysłu) FPS H. Cegielski wspólnie z chińskim CRRC Datong.
CRRC Datong jest częścią CRRC Corp., firmy, która znalazła się na amerykańskiej liście ponad 1100 firm „bezpośrednio wspierających aparat wojskowy, wywiadowczy i bezpieczeństwa ChRL”. Administracja Trumpa zakazała inwestowania w te „rzekomo prywatne i cywilne” firmy.
Z CRRC przeciw NATO
Idąca na duże ustępstwa wobec Pekinu administracja Bidena usunęła CRRC z listy Trumpa, zmieniając kryteria powiązania chińskich firm z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą (ChALW). Za poprzedniej administracji trafiły tam firmy, które „choć pozostają pozornie prywatne i cywilne, bezpośrednio wspierają aparaty wojskowe, wywiadowcze i bezpieczeństwa ChRL”. Lista Bidena dotyczy tylko firm będących bezpośrednio częścią chińskiego kompleksu militarno-przemysłowego.
W raporcie z 2019 r. przygotowanym przez organizację badawczą Radarlock i noszącym tytuł “CRRC i pęd Pekinu ku globalnej dominacji w taborach kolejowych” czytamy, że “zarówno poprzez gromadzenie danych, jak i technologię CRRC przyczynia się do rozwoju pekińskiej armii i projektów fuzji wojskowo-cywilnej (MCF); wyraźnie deklarując w swoich dokumentach firmowych rolę w strategii fuzji wojskowo-cywilnej, CRRC założyło fundusz inwestycyjny służący MCF, działa w strefach przemysłowych MCF i dzieli się technologiami, zasobami i danymi z jednostkami wojskowymi i MCF.”
Warto tu dodać, że chińska strategia fuzji wojskowo-cywilnej służy m.in. temu, by poprzez chińskie firmy Komunistyczna Partia Chin (KPCh) miała dostęp do specjalistycznej wiedzy i zaawansowanych technologii, tak by wspomóc ChALW w rozwoju i przyjęciu bardziej agresywnej postawy na całym świecie.
W opracowanym przez grupę ekspertów, powołanym przez sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga, raporcie pt. „NATO 2030. United for a New Era” na temat wzmocnienia politycznej spójności Sojuszu stwierdzono, że Sojusz powinien także opracować długoterminowy plan przeciwdziałania chińskiej strategii fuzji wojskowo-cywilnej.
Władze Polski, zgadzając się na współpracę konsorcjum państwowego z firmą będącą ważnym elementem chińskiej strategii fuzji wojskowo-cywilnej, działają na szkodę Sojuszu.
Uderzenie w polskie firmy i bezpieczeństwo
Pod względem bezpośredniego wsparcia finansowego, CRRC jest jedną z najbardziej subsydiowanych firm w Chinach, co pozwala jej składać w przetargach oferty dużo niższe niż zagraniczni konkurenci. Nie ma to nic wspólnego ze zdrową konkurencją i zasadami wolnego rynku. Współpraca, jak to ma miejsce w przypadku FPS H. Cegielski, oraz dopuszczanie tak działającej chińskiej firmy do przetargów może więc być działaniem na szkodę polskich firm. W wyżej wspomnianym konkursie na dostawę szybkich lokomotyw dla PKP Intercity biorą udział dwie polskie firmy Pesa i Newag.
Raport Radarlock mówi także o związkach CRRC z inną chińską firmą powiązaną z ChALW, którą “Stany Zjednoczone określiły jako drapieżne podmioty lub zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego” – Huawei. „CRRC aktywnie współpracuje z Huawei, łącząc “infrastrukturę kolejową z infrastrukturą informatyczną Huawei”, czytamy w raporcie.
O Huawei wiele wiadomo, ale przypomnijmy, co mówił Guo Wengui, chiński miliarder ubiegający się o azyl w USA i współpracujący m.in. z byłym doradcą Donalda Trumpa, Stevem Bannonem w celu ujawniania korupcyjnych działań komunistycznych Chin. Guo stwierdza, że Huawei jest jedną z 10 firm “w stu procentach kontrolowaną przez chińską armię”. Według Guo “ludzie na Zachodzie nie mają racji mówiąc, że to są przedsiębiorstwa biznesowe czy firmy tylko wywodzące się z ChALW. Szefowie wszystkich tych firm mają trzy tożsamości: po pierwsze w wojsku, każdy ma swoje własne numery identyfikacyjne w ChALW, po drugie, osoby te są na liście tych wspieranych i chronionych przez chińskie władze finansowe, po trzecie, mają przywileje dyplomatyczne nadane im przez chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych”.
W Polsce toczy się w tej chwili proces Wang Weijinga, byłego dyrektora Huawei oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Chin. I choć krótko po aresztowaniu chińskie przedsiębiorstwo poinformowało, że go zwalnia i starało się stwarzać wrażenie, że z działalnością Wanga nie ma nic wspólnego, chińscy komentatorzy wolnych mediów, np. Chen Pokong, nie mają wątpliwości, że Wang to profesjonalny szpieg. Może świadczyć o tym jego życiorys – ukończył Uniwersytet Języków Obcych w Pekinie, czyli kuźnię kadr dyplomatycznych, ale i fabrykę szpiegów Państwa Środka. Praca Wanga w Huawei to też nie przypadek, skoro zdaniem ekspertów chińska agencja szpiegowska ma swoją siedzibę w głównym biurze firmy.
Ramię w ramię z komunistami
Radarlock w swoim raporcie wykazuje także, że CRRC jest ramieniem Komunistycznej Partii Chin. “Większość menedżerów jest bezpośrednio powoływana do realizacji celów politycznych. 105 menedżerów w CRRC nosi podwójne czapki jako liderzy korporacyjni i partyjni.
Przewodniczący zarządu Liu Hualong, na przykład, jest także sekretarzem partii. Wiceprzewodniczący Xi Guohua jest też zastępcą sekretarza partii. Personel Partii organizuje w firmie typowe imprezy propagandowe – nawołując pracowników, na przykład, aby oglądali obrady Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (komunistyczny parlament w Chinach). Aparat partyjny jest również odpowiedzialny za nadzorowanie interakcji firmy za granicą”, tłumaczy Radarlock.
Korupcja, pracownicy z obozów koncentracyjnych, szpiegowanie
W mediach ogólnodostępne są materiały dotyczące skandali, w jakie poza granicami Chin zamieszane są firmy z CRRC Group.
Chińska firma ma problemy w Afryce Południowej w związku z łapówkami dotyczący przetargu o wartości 3,2 miliarda dolarów na dostawę 1064 lokomotyw spalinowych i elektrycznych firmie logistycznej Transnet.
Do Sądu Najwyższego w marcu 2014 r. trafił wniosek o anulowanie umowy ze względu na łapówki, „wadliwą strategię” oraz fakt, że prawo RPA oraz polityka południowoafrykańskiej firmy zostały celowo zignorowane na rzecz rozstrzygnięcia przetargu na korzyść chińskiej firmy.
W Australii premier stanu Wiktoria, Daniel Andrews, musiał tłumaczyć się z kontraktu na dostawę pociągów dla metra w Wiktorii przyznanego CRRC Changchun Railway Vehicles, jednej z firm należącej do CRRC Group, którą australijski think-tank Australian Strategic Policy Institute (ASPI) umieścił na liście firm bezpośrednio lub pośrednio czerpiących korzyści z przymusowej pracy Ujgurów.
Ujgurzy osadzani są obozach, które KPCh nazywa obozami reedukacji, a światowa opinia i media określają jako obozy koncentracyjne w prowincji Xinjiang. Raport ASPI mówi o transferze części Ujgurów z Xinjiangu do fabryk znanych firm np. Apple, Nike, BMW, Gap, Huawei, Samsung, Sony i Volkswagen, ale i CRRC, znajdujących się w innych prowincjach Chin.
Warunki pracy w tych zakładach tak przedstawia raport ASPI:
„Wiele źródeł sugeruje, że w fabrykach w całych Chinach wielu ujgurskich pracowników przebywa w surowych warunkach i izolacji, w ramach tak zwanego „zarządzania w stylu wojskowym”. Poza godzinami pracy uczęszczają na organizowane przez fabryki zajęcia z języka mandaryńskiego, uczestniczą w „edukacji patriotycznej” i nie wolno im praktykować swojej religii. Na 50 ujgurskich pracowników przydzielany jest jeden opiekun rządowy i są oni monitorowani przez lojalny personel aparatu bezpieczeństwa. Mają niewielką swobodę poruszania się i mieszkają w starannie strzeżonych miejscach zakwaterowania, odizolowani od swoich rodzin i dzieci w Xinjiangu.”
W Stanach Zjednoczonych Kongres za rządów Trumpa uchwalił przepisy zakazujące amerykańskim firmom transportowym dokonywania zakupu pojazdów z firmy CRRC. Zaważyły tu oczywiście względy bezpieczeństwa m.in. to, że Chińczycy ukrywają złośliwe oprogramowanie w systemie kamer bezpieczeństwa w produkowanych przez siebie wagonach, co umożliwia inwigilację urzędników np. Pentagonu lub Białego Domu podczas jazdy i wysyłanie zebranych informacji do Pekinu.
Radarlock definiuje cel działania CRRC na rynku amerykański jako służący “zdziesiątkowaniu przemysłu produkcji wagonów w Stanach Zjednoczonych i tysięcy zatrudnionych tam Amerykanów.”
Taki sam cel przyświeca obecności CRRC w Polsce – chodzi o zdziesiątkowanie polskiego przemysłu i pozbawienie Polaków miejsc pracy.
Nie widzą zagrożeń?
Aż trudno uwierzyć, że ani polskiemu wywiadowi, ani Agencji Rozwoju Przemysłu, do której należy FPS H. Cegielski, i na czele której stoi Cezariusz Lesisz, bliski współpracownik Mateusza Morawieckiego, a kiedyś jego zmarłego ojca Kornela, nie przeszkadza, że za CRRC stoi chińska armia i partia komunistyczna, i że prosperuje ona m.in. dzięki pracy trafiających do obozów koncentracyjnych Ujgurów.
O udział w przetargu chińskiej firmy zapytaliśmy PKP Intercity. W odpowiedzi otrzymaliśmy wiadomość o treści:
„Zgodnie z ustawą Prawo zamówień publicznych (tj. zasadą uczciwej konkurencji, która zobowiązuje zamawiającego do przestrzegania przepisów, dotyczących przeprowadzenia postępowania w sposób nie dyskryminujący któregokolwiek z wykonawców oraz zasadą równouprawnienia wykonawców, która to zabrania stosowania żadnych przywilejów czy środków dyskryminujących poszczególnych wykonawców), każdy wykonawca spełniający warunki udziału w postępowaniu może skutecznie ubiegać się o udzielenie zamówienia.
Obecnie postępowanie jest na etapie badania wniosków złożonych przez wykonawców”.
ARP i FPS H. Cegielski nie odpowiedziały jeszcze na nasze pytania. Jednak już po ich wysłaniu na stronie internetowej miesięcznika Rynek Kolejowy ukazał się wywiad z Krzysztofem Laskowskim, prezesem zarządu FPS H. Cegielski, świadczący o głębokiej i postępującej współpracy z firmą z ChRL realizującą strategię fuzji wojskowo-cywilnej KPCh.
„Współpraca z CRRC Datong została nawiązana kilka lat temu, kiedy to rozpoczęto konsultacje dotyczące budowy w FPS-Cegielski lokomotywy o napędzie wodorowym. Odbyło się wiele spotkań technicznych i nawiązane zostały relacje pomiędzy nami. […] Współpraca pomiędzy zarządem FPS-Cegielski a ARP jest bardzo merytoryczna i prowadzona na bazie codziennych kontaktów”. „Mamy nadzieję, że to jest dopiero początek współpracy z CRRC nie tylko na rynku polskim, ale przede wszystkim europejskim”.

Liberalne Combo – lek na kłamstwa patoprawicy?

Pastor Paweł Chojecki, redaktor naczelny Putin ma w polskim internecie...

Zjazd Widzów IPP 2025

Szanowni Państwo,z radością zapraszamy na Zjazd Widzów IPP, który...

Adam Bodnar odmawia pastorowi. Nie będzie kasacji

Prokurator Generalny Adam Bodnar przekazał, że nie wniesie do...

Zjazd Widzów Idź Pod Prąd

Szanowni Państwo, serdecznie zapraszamy do udziału w Zjeździe Widzów IPP,...